• Wpisów:279
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 20:04
  • Licznik odwiedzin:28 575 / 2334 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
ależ ja tu nieczęsto zaglądam ;d wybaczcie, to z powodu braku czasu.. przez szkołę oczywiście ;/ ale jakoś to idzie będę się starać zaglądac tu częsciej, mam nadzieję, że ktoś czyta, bo mam troszkę obserwowanych no to co mi tam. siedzę dziś w domku no to pododaje trochę wpisów elo!
 

 
zostaw mnie. wyjdź. zamknij za sobą drzwi. zabierz ze sobą swój zapach, dotyk i ciepło. zniknij, tak jak zwykle..
 

 
nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym być teraz obok Ciebie, czuć Twój uśmiech na swych wargach, dłoń w dłoni, powolny oddech na mym karku, za każdym razem przyprawiający o dreszcze i czuć jak trzymasz mnie przy sobie, tak cholernie mocno, jakbym była wszystkim czego pragniesz..
 

 
a teraz wyjdę z pokoju , j*bne tak drzwiami , że wypadną z futryn , ubiorę się , wezme jakieś drobne , kupie na przystanku bilet i pojadę w cholerę . nie, nie przeżywam rozstania , skąd .
 

 
KISS ME HARD BEFORE YOU GO.
 

 
popełniasz błąd niedoceniając mnie.
 

 
wtulam się w inne ramiona. wmawiam sobie, że jest mi dobrze.

/ B*r*e*..
 

 
nigdy nie będę Twoja, choć to jest wszystko, czego dziś chcę <3
 

 
zlustrował mnie dokładnie. - niewyprostowane włosy? szeroka bluza? co to ma być? - syknął łapiąc mnie z wolna za nadgarstek. - może się zmieniłam? - wybuchnęłam strząsając Jego rękę i sięgając do kieszeni po fajkę, po czym podpaliłam Ją szybko łapiąc bucha. znów się przybliżył drażniąc moją twarz swoim oddechem. kciukiem podniósł moją brodę zmuszając do spojrzenia na Niego. - co robisz... - wykrztusiłam uświadamiając sobie, że wypuściłam szluga, a On mimowolnie go przydeptał. - patrzę na Ciebie. patrzę w oczy, które znów mi wszystko mówią. w środku się nie zmieniłaś, wciąż masz to serce, które zraniłem... - zrobiłam krok w tył chcąc znaleźć się, jak najdalej od Niego, jednocześnie pragnąc, aby znów mnie pocałował, jak dawniej, i ze zmieszaną miną stwierdził, że bez nikotyny, której w sumie nie znosiłam, smakowałam lepiej.
 

 
to nieistotne o której przychodził. nie liczyło się kilka cyferek odznaczających się wśród ciemności na zegarku. wcale nie było chorym wyskakiwaniem za piętnaście trzecia z domu wciskając na stopy kapcie. obsesja? bo lubiłam ocierać rozgrzewająco dłońmi swoje ramiona podczas, kiedy On powtarzał, że musiał mnie zobaczyć przed snem?
 

 
pomiędzy dniem chłopaka a dniem dziecka nie widzę żadnej różnicy.
 

 
to, że nie możesz cofnąć czasu, nie oznacza, że nie możesz stworzyć drugiej okazji !
  • awatar ** SeXeeliiaa **: http://www.facebook.com/pages/Jaram-się-Tobą-jak-Julian-Sonią-/267788669988981?ref=tn_tnmn Please Like ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
moim jedynym ukojeniem jest spanie. kiedy śpię nie jestem smutna, nie jestem zła, nie jestem samotna, jestem niczym.
  • awatar ** SeXeeliiaa **: http://www.facebook.com/pages/Jaram-się-Tobą-jak-Julian-Sonią-/267788669988981?ref=tn_tnmn Please Like ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
nie miej nawet przez sekundę żadnych wątpliwości, czy tęsknię.
 

 
nawet nie zauważyłam, kiedy zaczęło się robić aż tak okropnie.
 

 
daję radę, muszę przyznać, że czuję się trochę pusta, trochę niczyja. ale znoszę to.
 

 
  • awatar ** SeXeeliiaa **: http://www.facebook.com/pages/Jaram-się-Tobą-jak-Julian-Sonią-/267788669988981?ref=tn_tnmn Please Like ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
gdy dorosnę najpierw chcę mieć syna, potem córkę. wtedy syn będzie bił każdego kto sprawi, że moja mała dziewczynka zapłacze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
tak bardzo chciałabym widzieć Cię więcej.
 

 
i może tak trochę mnie pocałował na przywitanie. może tak powiedział, że jest tu tylko dla mnie. może mówił, że się przejmuje, trzymał za ręce, jak płakałam, ale zaraz potem zostawił. a to dlatego, że tak naprawdę nigdy mu nie zależało i nigdy nie byłam ważna..
  • awatar Linde-Lo: świetne! Zapraszam do siebie ;) Niezmiernie mi miło będzie znaleźć się w Twoich obserwowanych ;) ;* Pozdrawiam ;*
  • awatar ** SeXeeliiaa **: http://www.facebook.com/pages/Jaram-się-Tobą-jak-Julian-Sonią-/267788669988981?ref=tn_tnmn Please Like ♥
  • awatar муѕтєяισυѕ gιяℓ: dokładnie... zapraszam do siebie, jestem nowa ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
ciągle żyję nadzieją , że ten pierdolony telefon wyda dźwięk przychodzącej wiadomości a na wyświetlaczu pojawi się jego imię.
 

 
śmieję się codziennie.. mimo to nie pamiętam, jak to jest być radosnym..
 

 
rozległ się dźwięk ulubionej piosenki. obracał telefon w palcach, wsłuchując się w jej słowa. oczywiście nie odebrał. po chwili telefon umilkł. minęła minuta, dwie, trzy. znów dzwoniła. "czy nadal nie zrozumiała, że to był definitywny koniec? " - pytał sam siebie. nie odbierał już szóstego z rzędu połączenia. po dziewiątym nie wytrzymał i rzucił telefonem o ścianę. ten rozleciał się na kilka części, natychmiastowo milknąc. leżał tam, na podłodze, a on walcząc z myślami usiadł na łóżku. czego chciała ? dlaczego tak uparcie dzwoniła ? nie wiedział i nie chciał się dowiedzieć. zostawiając telefon w częściach, zasnął. tej nocy męczyły go koszmary. o świcie wstał, zebrał telefon, odnajdując ponad trzydzieści połączeń i wiadomości głosowych. odsłuchał kilka z nich, więcej po prostu nie dał rady. "potrzebuje cię", "umieram", "oddzwoń, proszę". "już nie mogę" - plątaninę podobnych słów słuchał przez około 10 minut. wiedział, że to jego wina. o jej śmierci dowiedział się z radia.
 

 
siedząc przed komputerem, wciąż jeszcze w piżamie, gapiłam się tępo w ścianę. łyżka za łyżką, jadłam nutellę, aż do słodkiego obrzydzenia. pakując w siebie kolejne kalorie, oderwałam zaszklony wzrok od ściany i spojrzałam na ekran komputera. wolny internet wreszcie zatrybił i otwierał stronę facebooka. odłożyłam prawie pusty już słoik, oblizałam brudne z czekolady palce. nadrabiając zaległości, przeglądałam główną stronę. w moje oczy rzuciło się serduszko występujące przy każdej zmianie statusu. zamrugałam kilka razy. byłam pewna że wzrok wcale mnie nie myli. był w związku. ciężko opadłam na fotel i zakryłam oczy dłońmi. roześmiałam się głośno. do pokoju wbiegła moja siostra z pytaniem co się stało. nie odpowiedziałam. śmiałam się dalej, aż po chwili mój śmiech zmienił się w płacz. podeszła do mnie i po jednym rzucie oka na monitor, zrozumiała. objęła mnie mocno, a ja wylewając ostatnie łzy, dziękowałam Bogu, że jest osoba, na którą zawsze mogę liczyć.
 

 
siedziałam z dwiema koleżankami u jednej w domu. wszedł do kuchni jej brat z którym pisałam ale z dnia na dzień przestał się mną interesować.- hej kochanie.- powiedział do jednej z koleżanek puszczając jej oczko. zaśmiałam się i wbiłam wzrok w kubek herbaty.uśmiechnął się do mnie i wyszedł do salonu.-czemu on tak do mnie powiedział?-zapytała.-debilu,chciał żeby ona była zazdrosna.-pokręciła głową jego siostra wskazując na mnie.wszystkie wybuchłyśmy śmiechem.-muszę spadać, Julcie mam odebrać z przedszkola.-syknęłam ubierając się.kiedy wychodziłam na zewnątrz wpadłam na niego w drzwiach.byliśmy tak blisko siebie,nasze usta i spojrzenie dzieliły milimetry.-specjalnie tu krążyłem już chyba z 30 min.-zaśmiał się -po co?- zapytałam.-chciałem na ciebie wpaść, tak jak w tym filmie co kiedyś oglądaliśmy. - uśmiechnął się. zaśmiałam się. - idź do kuchni, twoje kochanie tam siedzi. - syknęłam. - nie, moje kochanie stoi przede mną i kusi mnie swoimi oczami. - szepnął i wbił się w moje usta.
 

 
zauważyłam go stojącego pod gabinetem dyry. - pewnie już coś odjebał. - powiedział kumpel ciągnąc mnie za rękę w jego kierunku. - co znowu wymyśliłeś? - zapytał go witając się z nim. - nic, wszystko spoko. - syknął nawet nie patrząc na mnie. - to co tu robisz? - drążył dalej. - zmieniam szkołę, przeprowadzam się i dyra mnie wzywała po coś. - wyjąkał. - nie zamierzałeś mi o tym powiedzieć? - wkurzyłam się. - po co? - zapytał. zaśmiałam się chcąc zrobić krok w tył by odejść. złapał mnie za rękę kolega każąc zostać. - co ty kurwa powiedziałeś? zabawiłeś się nią? ty jebany skurwysynie. - krzyknął i wyjebał mu w twarz. stanął w mojej obronie, narobił sobie problemów i stracił przyjaciela . a tamten? uważa , że nic mi nie zrobił. że potraktował normalnie i z dnia na dzień wyjechał na drugi koniec polski .
 

 
- myśl o czymś przyjemnym
- dobrze
- tylko nie o nim
- no to zdecyduj się!
 

 
- zagramy w pomidora?
- ok.
- co robisz?
- pomidor.
- jak ma na imię twój tata?
- pomidor.
- jakie warzywo Cie w nocy prześladuje?
- pomidor.
- kochasz mnie?
- nawet nie wiesz jak bardzo ♥
 

 
wstała wcześnie rano parząc sobie kawę . z gorącym kubkiem wyszła na balkon przecierając oczy. na ulicy ujrzała grupkę dwunastolatków chowających się za murkiem, którzy już pociągali za fajkę. płot obok grupka czternastolatków zapijająca browar . na ławce naprzeciw dwie trzynastoletnie dziewczyny w krótkich różowych spódniczkach, blond włosach i gumą balonową w ustach. nieopodal młodych typków zaczepiających starsze kobiety , wydzierających im z rąk torebki, wyśmiewających się z ich starości, czy braku możliwości pomocy. chciała wybiec, tak cholernie chciała pomóc tej starszej pani. ale wtedy znów ujrzała ten sam obraz jak dwa lata temu, gdy to przejeżdżała nocą z bratem przez ciemne miasto, a w jej oczy wbił się obraz pary gangsterów ulicznych wyrywających starszej kobiecie torebkę. wybiegła z auta nie postrzegając nawet, że samochód zostawiła na torach. w chwili, gdy zdobyła rzecz materialną babci , straciła brata pod przejeżdżającym w tamtej chwili pociągiem.
 

 
była zamknięta w sobie . nie chodziła do szkoły , nie utrzymywała kontaktu z ludźmi , coraz częściej nie wychodziła z pokoju. wkręciła się w wirtualny świat. rozmowy z osobami, których nie znała, wspólne odnajdywanie pasji, aż w końcu wciągnięcie się w świat gry. w swojej postaci odnalazła siebie, zagubioną i osamotnioną dziewczynę, bez okna na świat, bez serca dla innych. liczyła się ze zdaniem znajomych z internetu, słuchała tego co mówią, była im posłuszna i oddana. w końcu nie wytrzymała presji i nacisku ze strony rodziców. otworzyła okno wpuszczając do pokoju garść świeżego powietrze, a łykając po raz ostatni samotną chwilę skoczyła nie patrząc w dół - przecież tak jej radzili znajomi, tak bardzo im uwierzyła.
 

 
staliśmy patrząc głęboko w swoje oczy. nagle On odebrał telefon. ' no cześć Olka. a pewnie, że będę, za piętnaście minut. dobrze, dobrze. ' mówiąc to ironicznie uśmiechał się w moją stronę. skończył rozmowę po czym podeszłam do niego mówiąc 'udanej zabawy, jedź bo się spóźnisz, masz piętnaście minut, kochanie ' . próbę mojego odejścia zatrzymał stając naprzeciw mnie. - najpierw muszę zrobić to co obiecałem . - nic nie musisz. - ale chcę . - odsuń się, muszę iść. - nie. teraz jest mój czas. po czym ujął moją twarz w dłonie całując namiętnie moje usta. staliśmy tak na środku chodniku nie zważając na omijających nas przechodniów, czy przejeżdżające auta. ' kocham Cię, pamiętaj, i nie dzwoniła Ola, tylko Dawid, żartowałem skarbie ' :-*
 

 
wyszłam z domu . chciałam się tylko przejść.ewentualnie wzięłam ze sobą psa. było coś po północy .park.gdzieniegdzie migająca lampa i w tle grupka kolesi. siedzieli na naszej ławce . był tam z nimi on, ze swoją nową blond-sztuką. przechodząc usłyszałam tylko jej żałosny śmiech .odwróciłam się napięcie zabijając sukę wzrokiem .próbowałam ruszyć dalej kiedy to jeden z naszych dawnych kumpli stanął mi na drodze. - przeproś ją! - śmieszne. - mówię coś do ciebie. - niby za co? - za to, że miałaś czelność tu w ogóle przechodzić. zaśmiałam mu się w twarz po czym próbą omijania całej reszty wyszłam .nagle ktoś popukał mnie po plecach. stanęłam . odwróciłam się . i dostałam w ryj. od niego . uderzył mnie tak mocno, że nie byłam w stanie się podnieść. czułam na sobie browar i coraz to większe wypływy krwi z mojego ciała. ale wiesz, coś zrozumiałam. ufaj tym ludziom, po których odejściu spokojnie będziesz mogła spojrzeć w twarz pytając ' co tam ' , tych pozostałych zostaw szowinistom.
 

 
- co mam zrobić, abyś była szczęśliwa ?
- okłam mnie.
- jak ?
- powiedz, że mnie kochasz.
- nie mogę.
- bo ?
- bo wtedy powiem prawdę ;*
  • awatar No cry...: świetny wpis.!
  • awatar Linde-Lo: świetne! Zapraszam do siebie;) Niezmiernie miło by mi było znaleźć się w Twoich obserwowanych;):* Pozdrawiam;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
macie sobie mnie, kotka! huehue ♥
 

 
najlepsza byłaby świadomość, że codziennie będę się budziła obok Ciebie ;*
 

 
chodzę grzecznie do szkoły, uśmiecham się. i to podobno ma być dowód, że wszystko jest w porządku. śmieszne.